CSS3 Tworzenie nowoczesnych stron WWW

CSS3 Tworzenie nowoczesnych stron WWW Sięgnąłem po tę książkę z pozytywnym nastawieniem – chciałem uporządkować wszystko, co wiem w zakresie CSS. Nie zawiodłem się, choć miałem momenty kryzysu – swoisty rollercsster. Zaraz okaże się dlaczego.

Przyznaję, że ostatnio nie tworzyłem pełnych arkuszy CSS, a jedynie pracowałem na już dostarczonych podstawach, zmieniając drobiazgi. To właśnie dlatego mój CSS wymagał odkurzenia. Za doskonałą miotełkę uznałem tę pozycję.

Książka zaczyna się od opisania warsztatu, jakim operuje autor i jaki proponuje czytelnikom. Następnie trochę wprowadzenia do idei CSS. Dalej – opis standardu CSS 2.1 i dopiero wtedy przejście do CSS 3. Na samym końcu praktyczny pokaz przygotowania strony na przykładzie witryny stworzonej przez autora książki. Spis treści brzmi smakowicie.

Pierwsze rozdziały to rozgrzewka. Webdeveloperzy zwykle mają już swój określony warsztat pracy i ulubione narzędzia, lecz czasem można podchwycić coś ciekawego. Mało którego z nas trzeba też przekonywać do korzystania z CSS. Natomiast ci, którzy wymagaliby przekonania, w ogóle nie sięgną po tę książkę. Ale temat został potraktowany krótko i bez zbędnej spinki.

Dalej przechodzimy do opisu CSS 2.1 począwszy od selektorów. To bardzo ciekawy rozdział, podsumowujący i porządkujący wszystko, z czym mamy do czynienia w kwestii selektorów – a więc nie tylko na użytek CSS, lecz również skryptów JS. Niestety zaraz potem przychodzi dramat. Wypis poszczególnych właściwości – coś dla cierpiących na bezsenność. Czy ten dramat to wina autora? Jeśli, to tylko dlatego, że w ogóle zabrał się za opisywanie CSS. Tak po prostu już jest z tym tematem, nie da się go omówić ciekawie – kompletna lista jest bardzo długa i mocno powtarzalna, co jest świetne z punktu widzenia spójności standardu, ale tragiczne z punktu widzenia czytelnika jego kompletnego opisu. Dodatkowo wiele z tych rzeczy czytelnicy już znają, czy to z praktyki, czy z innych publikacji. Trzeba przyznać, że nawet Eric Meyer nie ustrzegł się tu problemów z utrzymaniem napięcia. I tak maszerujemy, czy też snujemy się, przez fonty, kolory, model pudełkowy i pozycjonowanie. Gdy będziecie wracać z księgarni z tą książką pod pachą, szczerze radzę strzelić sobie mocną kawę. Mimo uciążliwości warto przebrnąć przez ten rozdział.

Dopiero teraz, po 150 stronach docieramy do CSS3. Wydaje się, że to trochę późno, zważywszy na tytuł książki. Mamy tu opisane nowe selektory i inne możliwości na dotychczasowych obszarach – fontów czy kolorów – oraz całkiem nowych – kolumnach, gradientach, transformacjach, przejściach i animacjach. Te trzy ostatnie zagadnienia są opisane bardzo należycie, z przykładami – niestety nie wydrukowanymi 😉 ale przynajmniej łatwymi do odtworzenia.

Napisałem, że rozdział o CSS 3 przychodzi trochę późno. To złudzenie. Jest w sam raz na czas. Gdy przypomnieliśmy i uporządkowaliśmy sobie CSS 2.1 poznajemy uzupełnienia i dodatki stanowiące CSS 3 dopiero w połączeniu z obecnym standardem.

Po przejściu przez całą tę teorię (choć trzeba przyznać, że autor zachęca i ułatwia śledzenie książkowej teorii „w praktyce” w przeglądarkach), zmierzamy do pokazu, jak od A do Z przygotować witrynę na zamówienie. Mamy tu opis przygotowań prawno-logistycznych, temat doboru kolorystyki i fontów, wyboru zdjęć, a następnie logicznego rozplanowania witryny. Dostajemy zarówno listingi kodu HTML, trochę PHP, jak i mnóstwo CSSa – wraz z dokładnym wytłumaczeniem wykorzystania zasad kaskadowości, wspierania starszych przeglądarek i kilkoma sztuczkami estetycznymi. Mamy tu też kilka ciekawych narzędzi – np. Adobe Kulera, czy dodatek do Chrome IE Tab. Zwróćcie uwagę na adres odnośnika – taki właśnie został wydrukowany w książce zamiast nazwy tego dodatku. Ponieważ bardzo słabo klika się w kartkę, specjalnie dla Was przełożyłem ten link na bardziej użyteczną formę 😉

Wrażenia po przeczytaniu książki są dobre. Pozytywne nastawienie przerodziło się w pozytywny posmak na koniec. Mamy jednak momenty lepsze i gorsze. Za najlepsze uważam fragmenty o selektorach i nowościach w CSS 3 – te ostatnie pewnie głównie dlatego, że są dla mnie nowością. Porządnie opracowany został również materiał z tworzenia strony – za wyjątkiem opisu integracji z Facebookiem, gdzie autora zniosło na mieliznę tak w teorii, jak i w praktyce, co odbija się również na gotowej stronie. Za to zabawnie ogląda się przykłady z użyciem kolorów, podczas gdy książka jest czarno-biała (oprócz dodatków z paletą i kołem kolorów).

Ale obok nielicznych wpadek mamy też rodzynki – animację CSS obrazującą udaną zagrywkę w siatkówce, a także coś, czym autor ujął mnie i trzymał już do końca: przywołanie znanego ze skeczu Waldemara Malickiego niemieckiego słowa Hottentottenstottertrottelmutterbeutelrattenlattengitterkofferattentäter dla zobrazowania łamania wyrazów.

Zaskakująco ciekawym pomysłem jest zakończenie każdego rozdziału quizem. Wydaje się to drobiazg, ale pomaga powtórzyć materiał – czujemy wewnętrzną potrzebę, żeby wypaść w tym quizie jak najlepiej, a nawet jeśli chcemy oszukiwać i wrócić do treści rozdziału podczas odpowiadania na pytania – zamierzony efekt również zostaje osiągnięty.

Przydatne w codziennej pracy będą dodatki z podsumowaniem właściwości, ich obsługi w przeglądarkach (choć niektóre wersje są już nieco przestarzałe, ale to nie jest wielki problem), czy też przedstawiające fonty systemowe.

CSS3 Tworzenie nowoczesnych stron WWW jest dobrą pozycją. Elegancko porządkuje wiedzę o CSS 2.1 oraz przedstawia nowości w CSS 3. Robi to na poziomie, bez nadmiernych uogólnień, ale i bez wnikania w szczegóły np. implementacji modelu pudełkowego po stronie przeglądarek, o czym można poczytać w książkach Erica Meyera. Niektóre opisane sztuczki na pewno wejdą na stałe do moich projektów, podobnie zaprezentowane narzędzia mają potencjał, żeby nie raz ułatwić mi życie. Debiut wydawniczy Łukasza Pasternaka to warta uwagi publikacja.

CSS3 Tworzenie nowoczesnych stron WWW CSS3 Tworzenie nowoczesnych stron WWW
Autor: Łukasz Pasternak
Data wydania: 2012/07
Stron: 392

2 myśli nt. „CSS3 Tworzenie nowoczesnych stron WWW

  1. Witam serdecznie 🙂
    Po przeczytaniu wstępu sądziłem, że nie pozostanie na mnie sucha nitka, kiedy dobrnąłem do podsumowania odetchnąłem z ulgą. Niestety w kwestii jakości papieru czy też kolorowego wydania musiałem iść z wydawnictwem na kompromis. Jeśli chodzi o podział książki to specjalnie rozdzieliłem CSS na 2 części żeby starzy wyjadacze mogli bezproblemowo przejść do CSS3, naprawdę nie trzeba czytać czegoś co zna się na pamięć, a co za tym idzie nie trzeba doładowywać się kofeiną 😉 Pierwsza część jest przeznaczona dla początkujących. Jeśli chodzi o starsze wydania przeglądarek w wykazie właściwości: wydruk nieco się opóźnił i w związku z tym dane są aktualne na marzec br.

    Pozdrawiam wszystkich czytelników no i oczywiście Ciebie, Wojtku 🙂

  2. Jak dla mnie doskonała pozycja. Spokojnie przypomniałem sobie CSS 2.1 i z zaciekawieniem poznawałem nowości, które dostępne są w CSS 3.