jQuery i PHP Cookbook

To jest tekst z kategorii Wpisy archiwalne.

Zobaczyłem ten tytuł w księgarni internetowej Helionu i w zasadzie już wiedziałem, że chcę przeczytać tę książkę. PHP i jQuery to technologie, w których poruszam się najczęściej, więc byłem ciekaw, czego nowego mogę się na ich temat dowiedzieć.

I dowiedziałem się . Co prawda te około 300 stron nie było może tak odkrywcze, jak jQuery. Leksykon kieszonkowy, czy Zend Framework od podstaw, ale jednak są dość dobrym zbiorem wiedzy. Pokazują częste problemy na styku strony klienta i serwera i ich proste rozwiązania. Co bardzo mi się spodobało, to brak czegoś, co nazywam „wyznawstwem”. Autor pokazuje wykorzystanie tytułowych technologii bez cienia wywyższania ich ponad inne. Po prostu te zna, więc te pokazuje. Już tytuł wydaje się tu ważny – PHP i jQuery Receptury, a nie np. Najsuperhipergenialniejsze (lub co gorsza, genialnie proste) technologie webowe.

Właśnie, te „receptury”. Niestety, niektóre z podanych receptur to przepisy na pyszną zupę, ale z muchomora. Przykładem niech będzie tu wykorzystywanie nieodfiltrowanych zmiennych z żądania (choć gdzie indziej pokazane jest, jak to poprawnie zrobić). Ale to przewinienie o tyle mniejsze, że poprzedzone jest stosownym ostrzeżeniem. Gorzej, gdy autor pokazuje autouzupełnianie na przykładzie podpowiadania nazwy użytkowników! To rozdział, przy którym książka spada na podłogę, ponieważ świadomi kwestii bezpieczeństwa webdeveloperzy łapią się za głowę.

Zdarzają się też proste pomyłki i literówki, niektóre mniej ważne (jak apostrofy – mniej ważne, bo w praktyce wskaże je już kolorowanie składni), a czasem bardziej – pamiętajmy „parsererror”, a nie „parseerror” (to błędy z kategorii „szukaj wiatru w polu przez cały dzień”). Takie niestety są uroki tłumaczonych książek. Momentami książka rozczarowuje, ponieważ zapowiada opisanie jakiegoś zagadnienia (np. JSONP), a tymczasem podaje tylko prosty przykład i odsyła do innych źródeł.

Jest jeszcze jedna drobna wada – nielubiana przeze mnie formuła przykładów i rozwiązań. Autor co prawda wychodzi z tego obronną ręką (zwłaszcza zważywszy tytuł), ale jednak nie poradził sobie tak zgrabnie, jak autor książki Zend Framework od podstaw. Głównym problemem jest tworzenie za każdym razem przykładu od zera. Ma to swoje dobre strony (np. gdy będziemy wracać do książki jako zbioru – właśnie – przykładów), jednak kusi, aby omijać te powtarzające się fragmenty, przez co możemy zgubić jakąś ważną treść.

Skoro tak narzekam, to skąd opinia, że to dobra książka? Trafiłem na właściwą kolejność – wcześniej przeczytałem książkę jQuery – Leksykon kieszonkowy, a ta była fajnym uzupełnieniem – pokazała sporo ciekawych przykładów, łącznie z mechanizmami, które są dostępne w postaci wtyczek np. w jQuery UI, a jednak warto znać zasady ich działania, choćby ze względów czysto poznawczych. Sposób tworzenia własnej wtyczki też jest w tej książce krótko wspomniany.

Możliwość komentowania jest wyłączona.