Transatlantyk

Przymiarka jest taka: wylecieć z Gdańska, zahaczyć o Toronto i wrócić do Gdańska w nieco ponad 30 godzin. W międzyczasie zwiedzić 3 duże lotniska, złapać kilka spotterskich ciekawostek w kadr, spotkać się z Królową (albo przynajmniej Ją zobaczyć) i przechytrzyć jetlag.

A czy rzeczywistość będzie pasowała do przymiarki, czy raczej przymiarkę będzie trzeba dopasować do rzeczywistości, to się dopiero okaże. Na ile się uda spróbuję tu relacjonować postępy lub zmiany planu.

Potencjalnie ważne: to już nie jest relacja na żywo, bo wycieczka dobiegła końca.

Czytaj dalej »